Malowanie less waste

Poprzednio zajęłam się generalnymi zasadami, co zrobić, żeby remont wygenerował mniej odpadów. Jeśli malowanie okaże się konieczne warto zapoznać się z poniższymi wskazówkami:
1. Odpowiednio przygotuj podłoże

2. Wybierz farby dobrej jakości z certyfikatami ekologicznymi,.
Wiele firm z różnych branż chwali się certyfikatami i uprawia tzw. green washing, jednakże w przypadku farb ich „ekologiczność” jest istotną. Odnosi się nie tylko do zawartości czyli składników farby, które powinny nie emitować szkodliwych substancji. Są też farby, które zdaniem producenta eliminują szkodliwy formaldehyd uwalniający się z innych elementów wyposażenia wnętrza. Jeśli to faktycznie działa byłoby świetnie. Zostawiam to Twojej ocenie. W każdym razie farby z tzw ekolabel są na rożnych półkach cenowych.
Lepsza farba to spokój na dłużej – jeśli możesz malować co 10 lat a nie co 3 to jest duża różnica.
3. Jakość farby ma też wpływ na to czy możesz ją przechowywać. Warto resztki farby zachować, podpisać dokładnie w którym pomieszczeniu została użyta i w razie zabrudzenia ściany można ja miejscowo zamalować. Niestety nie wszystkie plamy da się usunąć nawet z farb „plamoodpornych”.

4. Wybieraj farby w puszkach metalowych. Wiem, że one mają marne szanse na recykling systemowy, ale Ty możesz im nadać drugie życie. U mnie świetnie sprawdziły się jako osłonki na doniczki i donice. Pojemniki na drobiazgi np w warsztacie. Metal rozkłada się szybciej niż plastik.

5. Wybieraj wałki i pędzle dobrej jakości, dbaj o nie podczas remontu – namaczaj lub myj od razu po użyciu by służyły jak najdłużej, nawet przy kolejnym remoncie.

6. Zamiast folii malarskiej użyj starych obrusów, poszewek itp. Można je potem schować i wykorzystać ponownie. Możesz też użyć kartonów (zapytaj w lokalnym sklepie – chętnie dzielą się takimi odpadami) – taki karton nie będzie się nadawał już na makulaturę, ale prawdopodobnie powstał z makulatury i rozłoży się szybciej niż plastik. Nie musisz też przykrywać całego pomieszczenia – wystarczy przesuwać karton w miejsce gdzie aktualnie malujesz. Jeśli musisz użyć folii, używaj jej wielokrotnie – złóż dopiero jak resztki farby na niej wyschną. Znam też ludzi, którzy malują bez osłaniania podłogi i na bieżąco zmywają krople farby.

7. Wybór koloru
Tak to też ma znaczenie. Jeśli zdecydujesz się na mocny lub modny kolor, który z dużym prawdopodobieństwem przestanie Ci się podobać zanim ściana będzie wymagała ponownego malowania – zdecyduj się na jedną lub dwie  taką ściany. Większość ścian pomaluj kolorem neutralnym. Jestem zwolenniczką białego, ale jak ktoś nie lubi to polecam złamane biele, kremy i jasne szarości.

8. Wzory i malowanie ozdobne
Czasami ściana nie wymaga malowania tylko nam się znudziła. Możesz na niej zrobić samodzielnie wzory i w razie potrzeby je zamalować (pisałam, żeby zachować resztkę farby) – to będzie less waste niż malowanie całej ściany. Efekt wow małym kosztem – do wzorów wystarczy czasem próbnik kolorów. (Większość jest w plastikowych woreczkach albo pojemniczka, kilka tych z mieszalnika ma małe puszki)
Polecam też samodzielne wykonanie szablonu malarskiego z tego co już mamy w domu, odręczne malowanie lub zrobienie pieczątek (mogą być nawet z ziemniaka)

9. Nastaw się pozytywnie

10. Przy remoncie i malowaniu powstają śmieci. Pogódź się z tym. Co nadaje się do recyklingu umieść w odpowiednim kontenerze. Resztę wrzuć do pojemnika na odpady zmieszane. Postaraj się dbać o wnętrze i ściany, żeby malowanie nie było konieczne szybciej niż za 10 lat. Jeśli wygląd pomieszczenia znudzi Ci się wcześniej zawsze możesz przeprowadzić metamorfozę wnętrza. Więcej na ten temat poczytasz w artykule: metamorfoza czy remont

Remont less waste?

Z czym kojarzy Ci się remont?

Opróżnianie szafek, wynoszenie mebli, przesuwanie mebli, demontaż, kucie, wiercenie, bruzdowanie, oklejanie, tynkowanie, szpachlowanie, malowanie, kładzenie płytek, kurz, brud, życie na pudłach, nerwy stres, kłótnie, odklejanie, sprzątanie, wyrzucanie, odkurzanie, szorowanie, wnoszenie mebli, układanie wszystkiego na nowo, radość?
Zraz zaraz, wyrzucanie? Czy zatem może być mnie wyrzucania czyli less waste?
Oczywiście najprościej i nawet zero waste jest ZREZYGNOWAĆ Z REMONTU
Tylko, że Ty już nie możesz patrzeć na wnętrze swojego domu a do biura wstyd zapraszać kontrahentów.

Co zrobić?

Rozwiązaniem Less waste jest zdecydowanie przeprowadzenie metamorfozy – czym się różni od remontu pisałam w innym artykule: metamorfoza-czy-remont

Jeśli jednak odpada tynk od ściany, tapeta odchodzi płatami, wprowadzasz się do mieszkania, gdzie poprzedni mieszkańcy byli fanami wściekłego pomarańczu obok bladego fioletu, remont może okazać się konieczny.
Przedstawiam Ci wskazówki, co zrobić żeby remont był less waste. Dla uproszczenia i pokazania generalnej zasady ograniczyłam się do pomieszczenia mieszkalnego/biurowego. Pomieszczaniami tzw. mokrymi tj. łazienka, ubikacja, kuchnia zajmiemy się w kolejnym artykule.

Zasada nr 0. Planuj!

Uwielbiam spontaniczne metamorfozy i często zdarzało mi się rozpocząć remont od niewinnego sprawdzenia „a jakby to było gdyby tylko tu pomalować”. Nie idź w moje ślady. Żeby coś zaplanować trzeba wiedzieć czym dysponujesz.
1) Analiza wnętrza
Wejdź do pomieszczenia i spróbuj spojrzeć na nie obiektywnie, jak rzeczoznawca. Dokonaj analizy wszystkich elementów, jakie są, w jakim są stanie, czy spełniają swoją funkcje. Na razie nie oceniaj. W tym punkcie o gustach i kolorach się nie dyskutuje.
Możesz zauważyć np,
ściany:
– goły tynk lub beton
– ściany są brudne, miejscowo – od mebli, dziecięcych rączek lub kredek, albo całościowo – ściana nad kaloryferem
– odpada tynk – np. zważyła się poprzednia farba
– odchodzi tapeta
– odpadają kafelki
podłoga:
– są zarysowania lub ubytki w parkiecie
– przetarcia na panelach
– są popękane kafle
– odchodzą listwy przypodłogowe,
– wykładzina jest przetarta, brudna, ma nieprzyjemny zapach
– surowa wylewka,
– płyty lasrtiko
– gumolit
– boazeria
sufit:
– podwieszany w dziwnym kształcie, krzywy lub uszkodzony
– kasetony – niektóre odpadają, są pożółkłe
– pęknięcia
– odpadający tynk
okna:
– nieszczelne
– odpada farba
– pęknięta szyba
– przechylony karnisz

meble:
– zniszczona tapicerka,
– wysiedziane poduchy
– odpadająca noga
– urwany zawias
– odchodząca okleina

oświetlenie:
– ile jest punktów świetlnych
– czy spełniają swoją funkcję – czy jest dostatecznie jasno
– czy są umiejscowione w dobrych miejscach

2. Analiza Twoich potrzeb
– jakie funkcje ma to pomieszczenie
– czy spełnia swoje zadanie
– jakich mebli lub wyposażenia brakuje
– jakie meble i wyposażenie jest zbędne
– jaką funkcję chcesz dodać do tego pomieszczenia? (np. biuro w sypialni)
– co jest potrzebne aby tą funkcję spełnić (np. biurko albo stolik)

3. Estetyka
– co Ci się podoba w tym wnętrzu?
– który kolor jest dominujący?
– jakie kolory Ci się podobają?
– które meble Ci się podobają?
– które dodatki Ci się podobają?
– co Ci się nie podoba w tym wnętrzu?
– które kolory, materiały faktury chciałabyś zmienić?

4. Budżet
– ile chcesz przeznaczyć pieniędzy na ten remont
– oszacuj ile pieniędzy możesz odzyskać sprzedając niepotrzebne meble czy elementy wyposażenia

5. Zakres prac
Gdy przeprowadzisz analizę pomieszczenia, swoich potrzeb i zasobów spróbuj znaleźć rozwiązania dla tych punktów, które są problemem. Bo może się okazać, że odchodzący tynk wygląda ciekawie. Nie wierzysz? Poczytaj o stylu wabi-sabi, który był jakiś czas temu przedstawiany jako gorący trend wnętrzarski. Wbrew pozorom i niejednokrotnie pierwszej negatywnej relacji, gdy spojrzy się głębiej i bardziej otwarcie można znaleźć inspiracje i zastosować elementy tego podejścia u siebie.

Metamorfoza czy remont?

Spróbuję odpowiedzieć na pytania:

  • Dlaczego chcesz przeprowadzić remont lub metamorfozę?
  • Czym rożni się metamorfoza od remontu
  • Kiedy zdecydować się na remont, a kiedy wystarczy metamorfoza?
  • Co jest droższe?
  • Co zrobić, żeby ograniczyć koszty i wpływ na środowisko naturalne?
  • Jak mogę Ci pomóc?

Jeśli wolisz czytać zostań na tej stronie, a jeśli słuchać – ten temat omawiałam jakiś czas temu na grupie na fb podczas transmisji live:
https://www.facebook.com/groups/414425419037565/permalink/725174621295975/

Dlaczego w ogóle myślisz o metamorfozie lub remoncie?

Przede wszystkim ze względu na chęć zmiany. A wiadomo, że kobieta zmienna jest i potrzeba metamorfozy wnętrza, może się pojawić:
– na wiosnę
– przed świętami
– przed przyjazdem gości
– gdy pojawia się nowy członek rodziny
– gdy dzieci idą na studia

Czasami potrzeba zmiany jest spontaniczna a czasem nosisz się z tym zamiarem długi czas. Bywa, że to swego rodzaju presja otoczenia albo nutka zazdrości – sąsiedzi kupili nowe meble, znajomi odmalowali mieszkanie. A może wprowadzanie zmian we wnętrzu sprawia Ci frajdę albo poprawia humor jak niektórym nowe buty czy sukienka?
Zastanów się najpierw Co Ci jest potrzebne? Czy naprawdę tego chcesz?

Jaka jest różnica między metamorfozą a remontem?

Granica między metamorfozą a remontem jest płynna, każdy może ją sam określić. Dla jednej osoby przemalowanie ściany to szybka metamorfoza a dla innej osoby to remont lub początek remontu. (poczytaj czym u mnie zakończyło się zdjęcie dwóch szafek w kuchni: case study – moja kuchjnia)

Chcę podzielić się z Tobą moim podejściem. W uproszczeniu przedstawia to poniższe zestawienie:

Metamorfoza:

-możliwa szybka realizacja
– może być spontaniczna
– bezkosztowa lub niskokosztowa*
– do wykonania samodzielnie
– na poziomie wizualnym
– może być zero waste **
Remont:
– dłuższy czas realizacji
– musi być zaplanowany
– generuje większe koszty*
– wymagany udział fachowca
– na poziomie technicznym i wizualnym
– może być tylko less waste**

* więcej na temat kosztów poczytasz w akapicie
** więcej o zero waste i less waste pod końiec tego artykułu oraz tu

Dla mnie metamorfoza to wprowadzenie zmian w pomieszczeniu. Wymiana dekoracji lub przemeblowanie (tak mówiło się za moich młodych lat), czyli użycie tych samych mebli, ale w innym ustawieniu. Dzięki temu możesz zyskać dużo miejsca i odkryć dodatkowe zalety wnętrza. Przykładem niech będzie przestawienie stołu z kanapą, albo szafki TV z komodą. Można też zmienić, wprowadzić lub usunąć dodatki, takie jak: zasłony, firany, narzuta, poduszki, pościel, dywan, obrazy czy zdjęcia. Do metamorfozy zaliczam też malowanie jednej lub kilku ścian oraz położenie tapety. Wszystko co można zrobić względnie szybko i samodzielnie.

Metamorfozą może okazać się też zwykłe posprzątanie, czy odgracenie – pozbycie się niepotrzebnych rzeczy. Specjalnie nie używam słowa wyrzucenie, bo to ostateczność. Polecam zastanowić się, czy daną rzecz można wykorzystać w innym miejscu albo przerobić lub odsprzedać. Jeśli masz takie rzeczy – popytaj znajomych albo wystaw je na serwisach typu allegro czy olx. Również w mediach społecznościowych jest dużo grup sprzedażowych oraz takich, gdzie można coś oddać w dobre ręce.

Jeśli nie masz czasu na wystawienie danej rzeczy — postaw ją obok śmietnika. Tak będzie najlepiej dla środowiska, a przy okazji możesz komuś sprawić miłą niespodziankę. Moja babcia mówiła: Każda zmora znajdzie swojego adoratora. Coś co jest dla Ciebie brzydkie – dla kogoś może być wymarzonym skarbem. Jeśli jednak nikt nie skusi się na potencjalny skarb, co niestety może się zdarzyć i nie zniknie w ciągu kilku dni wypada taką rzecz przetransportować do PSZOK w Twoim mieście lub gminie.

To działa też w drugą stronę. Niektórzy ludzie w takich miejscach, przy kontenerach i na tzw. wystawkach znajdują wspaniałe rzeczy! Ty także możesz znaleźć perełkę w Internecie, na wystawce lub u znajomych czy rodziny. Warto popytać i zajrzeć na strychy, działki, do garaży i piwnic. Czasem są tam świetne meble lub dodatki, które możesz wykorzystać, nawet bez odnawiania. Chociaż odnawianie to też świetna zabawa, ale o tym innym razem.

Kiedy zaczyna się remont?

Wielu osobom na słowo remont ściska się żołądek. Ludzie stresują się i woleliby o tym nie słyszeć. Może przez to przeszłaś osobiście lub widziałaś u znajomych — remont, który ciągnął się jak krew z nosa, w nieskończoność, z mnóstwem komplikacji! Nieprzyjemne przygody z różnymi ekipami, fachowcami, sklepami, czy niedowiezionym towarem.

Remont może być koszmarem, ale na szczęście — nie musi. Wszystko zależy od planowania i odrobiny szczęścia.
Jak mówią:

Szczęście sprzyja przygotowanym

Oczywiście nie da się wszystkiego zaplanować czy przewidzieć. Czasami wystarczy, że jedna rzecz nie pójdzie zgodnie z planem i jedyne co nam pozostanie, to improwizacja! Warto jednak wcześniej pomyśleć co może pójść nie tak, zostawić bufor czasowy między ekipami i przygotować plan B!

Dla mnie remont zaczyna się wtedy, kiedy do akcji wkracza fachowiec i tzw „brudna” robota. Gdy w grę wchodzą prace, które wymagają większego zaangażowania i umiejętności, niż przemeblowanie. Skuwanie kafelków, kładzenie gładzi czy tynku, wymiana podłogi, cyklinowanie, czy inne prace, przy których konieczne jest opróżnienie pomieszczenia. Niezwykle ważny jest tu też czas trwania. Metamorfozę można przeprowadzić spontanicznie nawet w weekend. Remont dobrze jest zaplanować z wyprzedzeniem, nawet kilku miesięcy. W niektórych rejonach na fachowca trzeba czekać ponad rok! Jeżeli masz za tydzień urlop i myślisz, że znajdziesz kogoś do położenia płytek w łazience – nie ma na to szans.
Oczywiście metamorfozę też dobrze jest zaplanować, w tym wypadku od planu derealizacji może być dużo krótsza droga. W dalszej części artykułu podpowiem Ci jak.

Kiedy remont jest konieczny?

Są sytuacje, w których nie ma wyjścia: odpadające kafelki, grzyb na ścianach, stare instalacje, pęknięcia ścian lub wilgoć albo co gorsza grzyb na ścianie. To już nie jest kwestia estetyki tylko zdrowia. Gdy kupujesz mieszkanie, w którym poprzedni właściciel był fanem boazerii lub pomarańczowych kafelków i niebieskiej umywalki, a Ty nie jesteś. Wszędzie tam, gdzie metamorfoza nie będzie wystarczającym krokiem ku zmianie. Chcesz wyburzyć lub postawić ścianę? Rzecz jasna, tylko remont a nawet budowa. Takie prace należy skonsultować z konstruktorem lub architektem. W niektórych przypadkach konieczne jest uzyskanie pozwolenia spółdzielni albo nawet na budowę.

Co jest droższe?

Ciężko jest powiedzieć, czy droższy jest remont, czy metamorfoza. Patrząc na zakres prac, to metamorfoza wydaje się tańszą sprawą, jednak to wszystko zależy od Ciebie, Twoich upodobań i możliwości finansowych.
Jeżeli metamorfozę przeprowadzasz tylko na poziomie dekoracji i przestawienia mebli lub przenoszenia ich między pokojami, to może się odbyć niskokosztowo lub bezkosztowo. Bardzo zachęcam do tego, bo często okazuje się, że kanapa, która stała w Twoim w salonie przez 10 lat, mogłaby spokojnie służyć jako łóżko w pokoju nastolatki.

Za 20 tysięcy możesz kupić wymarzoną sofę lun zrobić remont jakiegoś pomieszczenia. Remont może skończyć się zaledwie na wymianie paneli i pomalowaniu ścian. Natomiast wymiana kafli, armatury, drzwi, różnego rodzaju zabudowy — to już inny wymiar. Często w trakcie remontu okazuje się, że do zrobienia są kolejne rzeczy, których na początku nie planowałaś.

Jeśli kupujesz nowe meble postaw na te dobrej jakości, które posłużą Ci przez dłuższy czas. Nie musisz podążać za modą — często lepiej sprawdzi się klasyka. Jeśli coś jest modne i dobrej jakości — tu warto zaryzykować! Jeżeli coś jest modne, ale równocześnie słabej jakości, to bardzo prawdopodobne, że szybko nam się znudzi i będzie ciężko to później sprzedać. Druga sprawa, to często Fast fashion, które obserwuję w kontekście tanich ubrań zmienianych co sezon, dotyczy także wyposażenia wnętrz. Tak jak koszulka za 10 zł może po jednym praniu być bezużyteczna, tak tanie masowo produkowane dodatki i meble słabej jakości szybko się psują i szybko się nudzą.

Jak ograniczyć koszty?

Określenie budżetu na początku jest bardzo ważne. Jak wspomniałam na remont, ale i na metamorfozę możesz wydać wszystkie pieniądze. Nie myśl: jakoś to będzie. Pomyśl, ile chcesz i możesz na to wydać. Zapisz sobie kwotę i dodaj zapas min.10% na nieprzewidziane wydatki. Załóżmy, że chcesz masz 11 tysięcy. Rozpisz 10 000 i zostaw 1000 na wszelki wypadek. Ceny sprawdzaj i zaokrąglaj w górę. Szukaj okazji – ale nie kupuj w pierwszym sklepie, napis „promocja” nie zawsze oznacza, że coś jest taniej.

Druga rzecz to szukanie źródeł finansowania. Jeżeli chcesz zmienić meble, to sprzedaj te, których się pozbywasz. Wiem, że to jest uciążliwe: zrobienie zdjęć, mierzenie, ale warto spróbować. Remont z racji większej uciążliwości i obecności różnych fachowców dobrze zamknąć w określonym czasie. Metamorfozę można przeprowadzać etapami. Zaplanować, a potem realizować po kolei, mebel za mebel – nie angażując zbytnio domowego budżetu.

Równie ważne jak koszty finansowe są dla mnie koszty związane ze środowiskiem naturalnym. Dlatego zawsze radzę zacząć od punktu 0 – przemyśl czy jest Ci to potrzebne. Jeśli tak, najpierw rozważ metamorfozę, która jest zdecydowanie less waste niż remont. A co jeśli remont jest konieczny a Ty starasz się zmieniać nawyki, ograniczać konsumpcję i prowadzić bardziej zielone życie? Poczytaj o remoncie też less waste.

Dobrym pomysłem na ograniczenie obu rodzajów kosztów jest skorzystanie z pomocy architekta. Jak mogę Ci pomóc przeczytasz na końcu tego artykułu.

Dlaczego less waste, a nie zero waste?

Less waste czyli mniej odpadów lub mniej marnowania jest w zasięgu każdego człowieka. Małymi krokami można wyeliminować ze swojego życia sporo śmieci i zmienić nawyki.

Lepiej, jeśli tysiąc osób robi coś niedoskonale, niż jedna osoba perfekcyjnie.

Rozwiązaniem dla Ziemi nie jest jedna szalona osoba, która żyje zero waste, tylko ogrom ludzi, którzy starają się zmienić coś, jeden mniej drugi więcej. Zero waste to niestety wciąż utopia. Jakbyś się nie starała, żyjesz w społeczeństwie. Nawet jeśli produkujesz słoik śmieci rocznie, to masz kontakt z innymi ludźmi, którzy świadczą Ci usługi lub sprzedają produkty. Oni nie mają tego obowiązku, a często także świadomości, że można tak żyć i nie muszą lub nie chcą być zero waste.

Nie chcę być hipokrytką dlatego propaguję podejście less waste. Sama wciąż pracuję nad swoimi nawykami, ograniczam konsumpcję i marnowanie. Staram się edukować innych, pokazując na swoim przykładzie, jak można żyć. W pracy zawodowej podokazuję jak urządzać wnętrza, remontować i budować domy, tak by ograniczyć negatywny wpływ na środowisko naturalne.

Jak mogę Ci pomóc?

Jeśli chcesz w najbliższym czasie wprowadzić zmiany w swoim domu lub biurze mogę pomóc Ci je przemyśleć i zaplanować. Chcesz odpowiedzialnie wybrać meble i materiały budowlane, tak by zminimalizować ich negatywny wpływ na środowisko naturalne. Nie wszystko co jest nazwane eko jest ekologiczne, a świat nie jest czarno biały, więc czasem pomagam wybrać mniejsze zło. Proponuję współpracę w kilku wariantach:

1) mastermind remontowy – miesięczny program, podczas którego w kameralnej grupie zaplanujesz metamorfozę lub remont dowolnego pomiszczenia, pod moim okiem i przy wzajemnym wsparciu pozostałych Uczestniczek.  Program złożony z 4 spotkań wideo online, dedykowanej grupy na Facebook i tablic na pinterest oraz materiałów do pracy w formie pdf. Jeśli chcesz wiedzieć więcej napisz do mnie biuro@kasiakruszenko.pl lub tel. 501523612

2) wirtualna wizyta architekta w Twoim wnętrzu, która polega na rozmowie wideo podczas której oprowadzasz mnie po pomieszczeniu, opisujesz jakie masz problemy lub pomysły a ja na bieżąco podaję Ci rozwiązania i propozycje zmian. Po 45 -minutowej rozmowie otrzymasz plansze z podsumowaniem słowno-graficznym tego co omówiłyśmy. Więcej o wirtualnej wizycie przeczytasz tu.

3) metamorfoza online – Usługa polega na konsultacji architektonicznej on-line jednego pomieszczenia, której efektem jest pakiet rysunków i inspiracji do samodzielnego wdrożenia zmian w Twoim wnętrzu.

4) projekt koncepcyjny wnętrza lub projekt wykonawczy, przyda się  jeśłi potrzebujesz dokładniejszych wytycznych, planów i rysunków. Chcesz dobrze przekazać informacje ekipie remontowej, by nie było nieporozumień i wpadek.
Projekt koncepcyjny zawiera zwymiarowane rysunki, wizualizacje i propozycję użytych materiałów potrzebnych do realizacji Twojego wymarzonego wnętrza, projekt wykonawczy zawiera dodatkowe szczegółowe rysunki techniczne dla wykonawców oraz listę materiałów z adresami sklepów i cenami

Więcej o możliwościach współpracy i porównanie zakresu znajdziesz na stronie z ofertą.

 

 

Historia pewnej komody

Case study: moja kuchnia

Powiedzenie „szefc bez butów chodzi” można odnieść do architekta, który ma wiecznie remont 😉 Oczywiście nie tak do końca, bo są okresy gdy cieszy się nowym wystrojem, jednak nie trwają one długo. Kiedy w wyniku staliśmy się właścicielami kilkunastoletniej kuchni, od razu postanowiłam ją trochę zmodyfikować. Najprościej byłoby wszystko wyrzucić i zamówić nową, idealnie dopasowaną do naszych potrzeb. Najprościej ale nie najtaniej i zdecydowanie nie „less waste”. Bo ta kuchnia (jak na złość) była w całkiem dobrym stanie technicznym. Poza kolorem i stylistyką mogłam się tylko przyczepić do kilku nieergonomicznych rozwiązań jak np zlew i wysoki barek, z którego nie korzystaliśmy. Przemyślałam i zaplanowałam zmiany, podzielone na etapy. W pierwszej kolejności zaplanowałam odchudzenie kuchni z nadmiaru szafek i otwartych półek. Zaczęłam od zrobienia zdjęć, bo te nadmiarowe szafki chciałam sprzedać komuś oddać.

Macie tak czasem, że chcecie tylko coś przestawić, coś sprawdzić a robi się z tego remont? U nas cały proces zaczął się niewinnie – zdjęłam po prostu dwie szafki, żeby zobaczyć jak wygląda ściana za nimi. I otworzyłam puszkę Pandory… Kupiec znalazł się błyskawicznie i już tych szafek nie powiesiłam. Za szafkami była ściana w poprzednim kolorze, więc chciałam tylko przemalować na aktualny kolor. Niestety za szafkami były fragmenty kafelków, które tworzyły dziwny wzór na ścianie. Wtedy wkroczył mój mąż, odkuł kafelki najpierw tylko z jednej strony, potem kolejne potem przy oknie i … zakończyło się to tynkowaniem i malowaniem całej kuchni. Udało się też przewiesić szafki w prostszym układzie, po jednej stronie kuchni, dzięki czemu odkryliśmy że mamy ładny okap – pochłaniacz ze stali nierdzewnej. Kusiło mnie oczywiście, żeby całkiem zrezygnować z górnych szafek i zamienić je na jedną długą otwartą kuchnię. Postawiłam jednak na rozwiązanie less waste i łatwiejsze utrzymanie porządku, w szafkach talerze i szklanki mniej się kurzą.  Zdemontowaliśmy też wysoki barek i karnisz.
Na tym zakończył się pierwszy etap. Kolejny jest w fazie decyzji. Przede wszystkim chciałabym wymienić zlew – bo ten w narożniku jest źle zamontowany i wymusza nienaturalną pozycję. Po kilku minutach myciu warzyw i owoców, czy przygotowywaniu potraw i ręcznym myciu niektórych rzeczy, boli kręgosłup. Na szczęście jest zmywarka, która oszczędza wodę, mój kręgosłup i dłonie. Wymiana zlewozmywaka pociągnie wymianę blatu, który akurat ma niezły kolor, ale obrzeża i łączniki są straszne. Niestety tu nie widzę innego zastosowania dla nich, są powyginane i plastikowe. Mam nadzieję, że chociaż nadają się do recyklingu. Zdemontowany blat wykorzystamy w piwnicy lub do prac na zewnątrz. On na pewno się nie zmarnuje!
Co mnie powstrzymuje przed dalszym działaniem? Brak czasu i najgorszy brak decyzji. Pisałam już o szefcu, to jest jeszcze drugie powiedzenie, że najtrudniej projektuje się dla siebie. Mam kilka wersji kolorystycznych dla tej kuchni i jak w końcu wybiorę, to wystarczy impuls i metamorfoza kuchni potoczy się dalej. Jeśli chodzi o zabudowę kuchenną, to nie chcę jej ruszać, rozważam jedynie wymianę lub malowanie frontów (less waste).
W przypadku samodzielnego malowania poczekamy do wiosny – bo malowanie w domu przy dwójce dzieci nie wchodzi w grę. Do tego czasu powinnam już wybrać kolor. Pozostaje kwestia kafli. Nie podobają mi się, ale nie są też tragiczne, mam dwa wyjścia: zaakceptować je lub pomalować specjalną farbą. Wybiorę rozwiązanie less waste – pokocham je i tak dobiorę kolory, żeby współgrały z kolorem kafli a równocześnie przez detale, np uchwyty piękne uchwyty do szafek odwrócę od nich uwagę.

 

 

Relacja z 4Buildings 2019 w Katowicach

Dyskusja o ekologii w budownictwie toczy się już od wielu lat, jest obecna na konferencjach, forach i Uczelniach. Powoli zaczyna docierać do „biznesu” i całej branży budowlanej. W dniach 15-17 listopada w Katowicach odbyło się wydarzenie 4Buildings. Były to targi, prezentacje wykłady i dyskusje które porusza tematy związane z gospodarką cyrkularną, budynkami energooszczędnymi i ideą zero waste w budownictwie.
Wzięłam udział w dniu branżowym, podczas którego odbywało się wiele ciekawych paneli dyskusyjnych. Jednym zdaniem mogę podsumować to tak: jest źle i jeszcze długo będzie źle w budownictwie, ale tli się maleńkie światełko.

Case study: koncepcja aranżacji Pizzerii La Nostra w Kudowie Zdrój

Koncepcja aranżacji Pizzeri La Nostra w Kudowie Zdrój

Założenia projektowe:

  • projekt niskobudżetowy
  • przebudowa toalety i dobudowanie pomieszczenia zmywaka
  • odświeżenie wnętrza
  • zachowanie stołów i krzeseł
  • pomysł na stopniowe uzupełnianie dekoracji
  • jak najwięcej elementów możliwych do samodzielnego wykonania przez właścicieli

Rozwiązania projektowe:

  • przemalowanie ścian z boazerii na biało, wprowadzenie ściany z farbą tablicową
  • malowanie płytek w łazience farbą do glazury
  • wykorzystanie odpadów wytwarzanych przez pizzerię: lampy w sali z puszek po pomidorach
  • świeczniki i lampy nad blatem z butelek po winie, kwietniki z palet, wazoniki ze słoików
wnętrze kawiarni Nota Bene w Olkuszu

Metamorfoza kawiarni Nota Bene w Olkuszu

Kawiarnia Nota Bene to miejsce, gdzie można napić się kawy, świeżo wyciskanych soków i koktajli a także zjeść przepyszne ciasta. Lokal znajduje się na parterze w budynku szkoły językowej dla dzieci i dorosłych, więc większość klientów to słuchacze lub rodzice słuchaczy. Odbywają się tam też kameralne spotkania w mniejszym gronie, na które można zarezerwować mniejszą salę. Po kilku latach działalności Właściciele postanowili odświeżyć wnętrze. Zamiast generalnego remontu postawili na metamorfozę przestrzeni. Namawiałam ich na to ze względu na bardzo dobry stan większości sprzętów, brak potrzeby przebudowy czy zmiany ustawienia mebli. Prace nad projektem były poprzedzone rozmowami z Inwestorami, Panią Dorotą, która tam pracuje jak i klientami Nota Bene. Wskazali co najbardziej w kawiarni lubią, co im przeszkadza i czego im brakuje. Ustaliliśmy zakres zmian i wstępny budżet oraz preferencje dotyczące kolorów, materiałów i stylu.
Zinwentaryzowałam przestrzeń, przeanalizowałam odpowiedzi, zasoby i przygotowałam dwie koncepcje. Inwestorzy zdecydowali się na jedną z nich, ale wzbogaconą elementami zaczerpniętymi z  tej drugiej. Zgadzaliśmy się, że wybieramy rozwiązania przyjazne środowisku, wykorzystanie rękodzieła i stawiamy na dobrych sprzętów.
Strefa barowa to jedno z ważniejszych miejsc i wizytówka kawiarni. Znajduje się tam szafki w różnych kolorach i rozmiarach, które nie zapewniały wystarczającej ilości miejsca na przechowywanie. Zaproponowałam usuniecie elementów, które do siebie nie pasują. Szafki szybko zostały zagospodarowane w innych częściach budynku -w szkole językowej zawsze przyda się dodatkowe miejsce na przechowywanie pomocy naukowych i materiałów dydaktycznych.

Pomysł na bar opierał się na zwiększeniu ilości półek na produkty, ale tak by uniknąć wrażenia chaosu i ciężkiej zabudowy za barem. Postawiłam na sprawdzone w wielu miejscach skrzynki na jabłka, które zostały wykonane w Polsce, wyszlifowane i pobielone bezpieczną farbą. Pozwoliło to na ekspozycję towarów w formie zwielokrotnionej – ekspozycja równocześnie z przechowywaniem.

Pólki nad barem w Nota bene

Półki nad barem w Nota Bene

Lada barowa została nieznacznie przebudowana z wykorzystaniem zdemontowanych części i półek i drzwiczek z płyt meblowych. Dzięki temu zmieściła się mała lodówka ekspozycyjna dla ciast i owoców.

 

Ulubionym miejscem klientów była wygodna kanapa w rogu na przeciwko baru. Klienci – głównie rodzice uczniów szkoły językowej – znają się i w czasie przebywania w kawiarni rozmawiają. Pojedyncze osoby, które chcą poczytać lub popracować siadają w drugiej sali. Obie sale wyposażone były w ten sam zestaw mebli: kwadratowe stoliki na jednej , krzesła z plastikowym siedziskiem typu Eames, tapicerowane fotele typu Eames tapicerowane,  miękkie kanapy tapicerowane.  Postanowiłam zwiększyć ilość ulubionych kanap i pierwszą sale wyposażyć tylko w nie. W lokalu znajdowały się  już trzy takie kanapy, jedna wystarczyło przenieść z innej sali a jedną dokupić. Nie było z tym problemu, gdyż znajdowała się w stałej ofercie sklepu meblowego. Kanapy są niższe niż krzesła i potrzebowały nowych stolików. Zostały zrobione z e skrzynek na owoce.

ulubiona kanapa Klientów Nota Bene

Wszystkie wysokie stoły trafiły do drugiej sali. Jest ona jest czasem wynajmowana na kameralne spotkanie lub szkolenia więc możliwość dowolnego ustawienia jednakowych stołów zwiększyła jej funkcjonalność. Klienci skarżyli się na plastikowe krzesła, które były zimne i twarde. Znaleźliśmy dla nie miejsce w innej części budynku a do Nota Bene wybraliśmy krzesła z naturalnego bielonego drewna, do których Inwestorka znalazła miękkie i wygodne patchworkowe poduszki.

przykładowe układy stołów w sali

przykładowe układy stołów w sali

zero wszte w architekturze

Zero Waste w architekturze?

Wiele osób pewnie już słyszało o ruchu Zero Waste, który propaguje życie bez wytwarzania śmieci. Coraz więcej artykułów, książek i traktuje o tym jak wyeliminować śmiecenie w różnych obszarach działalności człowieka i codziennego życia. Poniekąd symbolem ruchu zero waste stały się wielorazowe siatki na zakupy z materiału, które mogą w prosty sposób wyeliminować użycie jednorazowych foliówek/zrywek/reklamówek. Jedyne o czym trzeba pamiętać to zabranie ich ze sobą do sklepu. Zero waste zachęca do przemyślenia i przeorganizowania wielu czynności i zwyczajów. Znana wszystkim podstawa „ekologicznego” życia, czyli zasada 3R „Reduce – reuse – recycle” („ogranicz – używaj ponownie – odzyskuj materiały do ponownego przetworzenia” została rozszerzona do  tzw. pięciu i więcej eRek, a mianowicie najczęściej przytaczane:
Rethink – przemyśl, swoje życie, stosunek do rzeczy, do posiadania i do Ziemi, przek kolejnym zakupem pomyśle czy dana rzecz jest Ci na pewno potrzebna, czy zakup jest spowodowany kaprysem, impulsem, modą, presją, tradycją lub z innego powodu

Refuse  -odmawiaj / rezygnuj – nie przyzwalaj na zbędne zanieczyszczenia, odmawiaj jednorazowych rzeczy (opakowań, sztućców, kubków, ulotek, gadżetów reklamowych, nie kupuj produktów, negatywnie wpływają na środowisko w którymkowiek cyklu życia produktu (na etapie produkcji, użytkowania i po zużyciu)

Reduce  – ograniczaj zarówno zużycie zasobów, energii, ale także przedmiotów z których korzystasz  i którymi się otaczasz

Reuse  – używaj ponownie, wybieraj rzeczy wielorazowe, rzeczy dobrej jakości, które posłużą Ci przez lata, znajduj nowe zastosowanie dla nieużywanych rzeczy, jeśli czegoś nie potrzebujesz a jest dalej sprawne oddaj (rehome) lub sprzedaj komuś, kto z tego zrobi użytek

Repair – naprawiaj, samodzielnie lub oddaj do naprawy, wybieraj produkty, których naprawa jest możliwa

Recycle  – segreguj i przetwarzaj, jeśli coś musisz wyrzucić staraj się, żeby trafiły do odpowiedniego pojemnika na odpady (lub odpowiedniego punktu odbioru np. elektośmieci), tak by mogły zostać powtórnie przetworzone

Rot  – kompostuj – odpadki organiczne można wykorzystać do produkcji energii lub otrzymać z nich kompost – naturalny nawóz. Jeśli nie masz własnego kompostownika zadbaj o to by odpady organiczne trafiały do tzw. kontenera na bioodpady.

Należę od dłuższego czasu do grupy Zero Waste Polska na Facebooku i doszłam do wniosku, że nic nie jest czarno – białe i zaklasyfikowanie co jest Zero Waste a co nie jest często stwarza problemy, prowokuje żarliwe dyskusje i spory. Uważam, że najważniejsze jest jednak to, że mówi się o tym i coraz więcej ludzi decyduje się na ograniczenie śmieci, na życie Less Waste (mniej odpadów). Dlaczego nie Zero Waste? Niektórzy twierdzą, że udaje im się żyć nie produkując śmieci lub, jak najbardziej znana propagatorka tego ruchu w Stanach Zjednoczonych Bea Johnson – że produkuje słoik śmieci rocznie. Chwała im i jej za to, ale to wciąż jest dążenie do zera odpadów, a nie życie bez odpadów. Niewielu ludzi egzystuje całkowicie w oderwaniu od społeczeństwa, więc nie ma wpływu na wszystkie aspekty życia i życie innych ludzi, z którymi się styka lub z których usług korzysta. Nawet jeśli kupimy np ser w plastrach do własnego pojemnika to ten ser przyjechał jednak do sklepu w folii, czyli chcąc nie chcąc jakiś odpad z tego sera pozostanie, czyli konsument przyczynił się do powstania odpadu, mimo że sam go w koszu nie umieścił. Możemy kupić ser w gospodarstwie ekologicznym, które deklaruje produkcję zero waste, jeśli mamy do niego dostęp. Bo jeśli trzeba po niego pojechać na drugi koniec Polski to znów musimy użyć środka transportu, który wytwarza spaliny. Ideałem byłoby przygotowanie własnego sera, z mleka od własnej krowy, która ma zapewnione odpowiednie warunki, świeżą trawę, dużo przestrzeni… Możemy tego sera nie kupić wcale, ale ser jest tu tylko przykładem. Analizując każdą rzecz, którą potrzebujemy do życia można dojść do pesymistycznych wniosków, popaść w paranoję lun pomyśleć, że najlepiej byłoby cofnąć się w czasie i „kiedyś to było lepiej”.  Czy aby na pewno? Ludzkość zawsze pozostawiała odpady. Od zarania dziejów ludzie wyznaczali wysypiska, na których składowali resztki i niepotrzebne przedmioty, czyli śmieci. Dziś wiele z nich oglądamy w muzeach jako świadectwa życia minionych cywilizacji. Byłam kiedyś na bardzo ciekawej wystawie podczas 4 Design Days, na której przedstawiono sposoby i rodzaje odpadów gromadzone przez poprzednie pokolenia od zamierzchłych czasów. Dlaczego więc teraz śmieci to taki ogromy problem? Jednym zdaniem – ludzi na świecie jest coraz więcej, generują coraz więcej odpadów i są to odpady innego typu. Do tego dochodzi ogrom zjawisk i teorii, badań naukowych i zagrywek politycznych. Nikt z nas nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać problemu odpadów. Warto jednak przyjrzeć się swojemu życiu, przemyśleć swoje zachowania, przyzwyczajenia i wybory. Potrzebne są działania zarówno oddolne w rodzinach i społecznościach, jak i globalne na poziomie ustaw i regulacji międzynarowdowych.
Jak się to wszystko ma do architektury?
Czy można wybudować dom Zero Waste?
A może uda się wybudować dom Less Waste?
Ile kosztuje architektura Zero Waste?
Kto zarabia na ruchu Zero Waste?
Czy można przeprowadzić remont Zero Waste?
Jak zmienić wnętrze by było Less Waste?
Jak wybierać meble i materiały wykończeniowe, żeby były dobre dla środowiska?
Które rozwiązania są ekologiczne a które tylko udają?
Jakimi zasadami Zero Waste się kierować, żeby nie zwariować?

Na te i inne pytania postaram się znaleźć odpowiedzi i zaprezentować je na tym blogu. Pokażę też poszczególne projekty, domu, wnętrza i metamorfozy przestrzeni, w których razem z Inwestorami staramy się ograniczać odpady, oszczędzać surowce, materiały pieniądze i środowisko.

Zachęcam do kontaktu, dyskusji i zadawania pytań odnośnie tematów ekologii, ruchów Zero Waste i Less Waste w architekturze.